Koniec października.
Piszę o strasznych bajkach, sprzątam w szafie i piję wodę. Kontroluję cukier. Wolne, a nie mam czasu nawet czytać. Dominik jest u siebie. A ja nie wiem, kiedy minął październik i czemu nadal tkwię w tym samym miejscu.


"W pierwszej chwili dnia, gdy nie wiedziałam jeszcze, czy jest zimno, czy ciepło, dobrze, czy źle, zobaczyłam dolinę Arawa, wymarłą i płaską, porosłą anemicznymi, przykurzonymi krzakami, posępnymi jak opuszczone namioty. Nie żebym tam była ostatnio, ale on był, wrócił ledwie wczoraj w nocy, a teraz otwiera wąskie oko w kolorze piasku i mówi, nawet w śpiworze w Arawie spało mi się lepiej niż z tobą tu."~ Zeruya Shalev, "Mąż i żona"